ŚWIATOWE DNI MŁODZIEŻY

Slide 1

Nasze spotkania

16.11.2016
Na dzisiejszym spotkaniu dalej kontynuowaliśmy czytanie „Słodkich kłamstw - 24 godziny na dobę”. Udało nam się omówić dziś aż trzy kłamstwa. Jedno z nich odnosiło się do różnych przesądów,

Więcej…

Nasze inicjatywy

Pokolenie 16

Pokolenie 16

Chata na Zagrodach

Strefa publiczna

W Buenos Aires oprócz ścisłego centrum miasta ze słynnym Plaza de Mayo, które zwiedzaliśmy w pierwszym dniu naszego pobytu, warto się wybrać również i w inne miejsca. 

Kilka stacji metra od centrum na zachód i następnie kilka przystanków autobusowych trzeba przejechać, aby dotrzeć do Plaza des Naciones Unidas, gdzie znajduje się największy kwiat w Buenos Aires, tzw: Floralis Generica. Jest to stalowo-aluminiowa rzeźba będąca darem dla miasta od argentyńskiego architekta Eduardo Catalano. Wyobraża ona kwiat, który według autora „jest syntezą wszystkich kwiatów i nadzieją, która każdego dnia odradza się, by rozkwitnąć”.

Czytaj więcej: To warto zobaczyć w Buenos Aires

Utworzono: sobota, 31, sierpień 2013 08:34 Opublikowano: sobota, 31, sierpień 2013 09:20

Ostatnie dni naszej wyprawy do Ameryki Łacińskiej spędziliśmy w San Paulo. Dotarliśmy tam z Aparecidy. Rzeczywiście jest to niesamowicie wielkie miasto, którego w Europie nie ma do czego porównać. Dodatkowo bardzo zatłoczone, zarówno jeśli chodzi o samochody - tworzą się olbrzymie korki, jak również gdy chodzi o ruch pieszych. W ciągu dnia na najważniejszych ulicach ludzie wręcz ocierają się o siebie, korzystają z tego zarówno różni sprzedawcy, testujący na przechodniach np różnego rodzaju przyrządy do masażu, jak również i kieszonkowcy. Zwykli przechodnie zwracali nas uwagę, by na ulicy portfela z kieszeni nie wyciągać...

Nasza grupa na szczęście nie doświadczyła żadnych przykrych rzeczy w tym względzie. Zwiedzaliśmy najważniejsze miejsca w mieście poruszając się pieszo i naszym autokarem. Niektórych to zwiedzanie już bardzo zmęczyło i potrzebowali pomocy innych w dotarciu wieczorem do hotelu ;)
Bardzo życzliwie zostaliśmy też przyjęci w kościele nieopodal naszego hotelu, w którym posługują Ojcowie Eucharystianie, gdzie sprawowaliśmy przez 2 dni Msze św.

San Paulo było ostatnim miejscem naszej wyprawy na Światowe Dni Młodzieży. Tam właśnie pożegnaliśmy amerykańską ziemię i udaliśmy się w drogę powrotną przez Monachium do Polski.

Czytaj więcej: San Paulo - przygniata wielkością...

Utworzono: niedziela, 18, sierpień 2013 19:58 Opublikowano: niedziela, 18, sierpień 2013 19:58

Papież Franciszek został powitany przez młodzież na Copacabanie dźwiękami samby. Została opracowana również choreografia tego prawdopodobnie największego wydarzenia tanecznego na świecie.

Dyrektor artystyczny projektu Edson Erdmann podkreślał, że młodzież pokaże w ten sposób Papieżowi, jakie drzemią w niej zdolności do komunikowania się ze światem.

Rzeczywiście rytmy samby poderwały wszystkich z piasku Copacabany i samba stała się "tańcem ponad podziałami" wykonanym razem przez młodzież z całego świata.

Utworzono: czwartek, 15, sierpień 2013 19:19 Opublikowano: czwartek, 15, sierpień 2013 19:29

W to dzisiejsze święto maryjne - Wniebowzięcie NMP powracam myślami do jeszcze jednego miejsca, do którego dotarliśmy w Brazylii. Jest nim Aparecida - największe sanktuarium maryjne Brazylii, gdzie ok. 8 mln. pielgrzymów przybywa rocznie, aby oddać cześć Matce Bożej. Świątynia jest drugą co do wielkości bazyliką na świecie, zaraz po bazylice św. Piotra.

Ludzie modlą się tutaj wpatrując się w maleńką figurkę Maryi odnalezioną i zrekonstruowaną przez rybaków. Sanktuarium słynie z wielu cudów, największy z nich, to cud uwolnienia niewolnika. W sanktuarium wspólnie z grupą z Białegostoku odprawiliśmy Mszę świętą, oraz modliliśmy się idywidualnie przed figurką Czarnej Madonny.

Czytaj więcej: Nossa Senhora Aparecida

Utworzono: czwartek, 15, sierpień 2013 09:24 Opublikowano: czwartek, 15, sierpień 2013 09:24

Po zakończeniu Światowych Dni Młodzieży i pożegnaniu się z naszymi rodzinami w Rio udaliśmy się autokarem wzdłuż wybrzeża na południe by nieco odpocząć po pięknym, ale jednak męczącym tygodniu. Po czterogodzinnej podróży dotarliśmy do malowniczego miasteczka Paraty.

Paraty to miasto, gdzie czas się zatrzymał jakieś 200 lat temu. Kolonialne miasteczko liczące gdzieś 25 tys. mieszkańców, z uliczkami wyłożonymi kamieniem przetrwało tak do dzisiaj. Na kamienne uliczki podczas przypływu - podobnie jak przed laty wpływa woda, by przy odpływie zabrać ze sobą wszystko, co niepotrzebne do głębi oceanu.

Dla nas najbardziej miłym zaskoczeniem był nasz hotel, w którym zostaliśmy zakwaterowani. Warto go polecić wszystkim udającym się do tego miasteczka - zobacz stronę hotelu. Zamieszkaliśmy w cudownym ogrodzie w 2-3 osobowych domkach wśród palm i bujnej kwitnącej w różnych kolorach roślinności, w której buszowały małpy wcale nie unikając turystów, latały kolorowe papugi i inne ptactwo.

Czytaj więcej: W ogrodzie rajskim i na plaży

Utworzono: piątek, 09, sierpień 2013 15:24 Opublikowano: piątek, 09, sierpień 2013 15:24