ŚWIATOWE DNI MŁODZIEŻY

Slide 1

Nasze spotkania

03.09.2017
Na pierwszym spotkaniu w nowym roku formacyjnym omówiliśmy program i grafik tegorocznych spotkań, oraz kalendarz wydarzeń. Najbliższe większe wydarzenia to:

Więcej…

Nasze inicjatywy

Chata na Zagrodach

Kazania pasyjne 2016 - Czytając znaki czasu

Opublikowano: niedziela, 21, luty 2016 15:33

Chrzest

Panie Jezu Chryste,
Po raz drugi w tym roku śpiewamy Gorzkie Żale. Jesteśmy przy Tobie w postawie ogromnej wdzięczności - to tak bardzo ważne, aby umieć podziękować. Dziękuje bowiem ten, kto wpierw umie zobaczyć dobro. Dostrzegamy przeogromne pokłady dobroci, które okazałeś i okazujesz względem nas, którzy jesteśmy niejednokrotnie nawet ich niegodni.

W czasie tych rozważań pasyjnych próbujemy dostrzec i zauważyć; co Ty sam chcesz nam powiedzieć przez wielkie wydarzenia duchowe, które jest nam dane aktualnie przeżywać. Mam głębokie przekonanie, że spokojnie możemy te wydarzenia nazwać pewnego rodzaju „ZNAKAMI CZASU” – czyli czymś, co Bóg nam daje przeżyć, co jest nam zarazem bardzo potrzebne dla duchowego wzrostu, a przede wszystkim dla pogłębienia osobistej więzi z Tobą Panie.

Tydzień temu próbowaliśmy zobaczyć Twoje miłosierne oczy skierowane na nas z wysokości krzyża. Swoim miłosiernym wzrokiem dotykasz nas, leczysz, oczyszczasz, uzdrawiasz i uczysz miłości pełnej i dojrzałej, którą nazywamy miłosierdziem, a do której bez Ciebie nie bylibyśmy zdolni…
Dziś również spoglądasz na nas, jak na swoje dzieci, bo Twoimi jesteśmy i Twoimi być chcemy…
Długo już jesteśmy Twoimi. W tym roku mija już 1050 lat, od kiedy nasi przodkowie przyjęli chrzest. Od tamtego czasu jesteśmy tak bardzo Twoimi…

Bracia i Siostry,
Najstarsi spośród was pamiętają zapewne świętowanie milenium – 1000-lecia chrztu Polski w 1966r. Dziś po kolejnych 50 latach przypominamy sobie wyraziściej o tym chrzcie. Potrzeba nam tego przypominania! Pamięć o rzeczach wielkich, pamięć o rzeczach ważnych nas buduje, nas konstytuuje, tworzy naszą tożsamość. Takim właśnie wydarzeniem był chrzest Polski.

Kronikarz Gall Anonim - każdy z nas słyszał o tej Kronice, ale chyba niewielu ją czytało… - w 4 rozdziale kroniki opisuje jedno bardzo interesujące wydarzenie, które miało miejsce w dzieciństwie Mieszka. Mianowicie znajdziemy tam opowieść o tym, że Mieszko urodził się ślepy i cudownie odzyskał wzrok w siódmym roku swego życia:
„Gdy zaś dobiegała siódma rocznica jego urodzin, ojciec, zwoławszy wedle zwyczaju zebranie komesów i innych swoich książąt, urządził obfitą i uroczystą ucztę; a tylko wśród biesiady skrycie z głębi duszy wzdychał nad ślepotą chłopca, nie tracąc z pamięci [swej] boleści i wstydu. A kiedy inni radowali się i wedle zwyczaju klaskali w dłonie, radość dosięgła szczytu na wiadomość, że ślepy chłopiec odzyskał wzrok. Lecz ojciec nikomu z donoszących mu o tym nie uwierzył, aż matka, powstawszy od biesiady, poszła do chłopca i położyła kres niepewności ojca, pokazując wszystkim biesiadnikom patrzącego już chłopca”.

Kronikarz komentując scenę odzyskania wzroku przez 7-letniego Mieszka pisze: "Zaiste ślepą była przedtem Polska, nie znając ani czci prawdziwego Boga, ani zasad wiary, lecz przez oświeconego [cudownie] Mieszka i ona także została oświeconą, bo gdy on przyjął wiarę, naród polski uratowany został od śmierci w pogaństwie. W stosownym bowiem porządku Bóg wszechmocny najpierw przywrócił Mieszkowi wzrok cielesny, a następnie udzielił mu [wzroku] duchowego, aby przez poznanie rzeczy widzialnych doszedł do uznania niewidzialnych i by przez znajomość rzeczy [stworzonych] sięgnął wzrokiem do wszechmocy ich Stwórcy."
- dla mnie ten fragment jest niezwykły… pokazuje dalekowzroczność spojrzenia i wielką wiarę kronikarza, potrafiącego w ten sposób odczytywać znaki czasu.
Dziś wielu pragnie zmarginalizować religijny charakter chrztu Polski, wysuwając chociażby tezy, że gdyby nie miłość do Dąbrówki, to pewnie Mieszko wcale by tego chrztu nie przyjął… A ja sobie wtedy myślę, że jeśli nawet, to; jak to dobrze, jakież to piękne, że motywem chrztu Mieszka i w rezultacie Polski była… miłość!!!! – nie przemoc, nie miecz, nie siła oręża, … ale miłość. Przypominają mi się w tym miejscu słowa Boga zapisane w 6 rozdziale Księgi proroka Ozeasza: „miłości pragnę, nie krwawej ofiary”. Wygląda więc na to, że i w tym miejscu Bóg posłużył się miłością… miłością mężczyzny i kobiety, aby przyprowadzić naszych przodków, ich potomków i nas wszystkich do Siebie…
- to nie idealizowanie rzeczywistości, ale to pokazuje, że człowiek otwarty na miłość potrafi zrobić dla siebie i dla Boga więcej niż sobie wyobraża…

A tak na marginesie sobie myślę, że ten Mieszko rzeczywiście musiał się porządnie zakochać w tej Dąbrówce, skoro był w stanie dla niej oddalić kilka wcześniejszych żon i nie tylko, bo w punkcie 5 wspomnianej wcześniej kroniki znajdziemy jeszcze ciekawy opis przyjazdu Dąbrówki do Polski: „…pani owa (Dąbrówka) przybyła do Polski z wielkim orszakiem [dostojników] świeckich i duchownych, ale nie pierwej podzieliła z nim łoże małżeńskie, aż (Mieszko) powoli a pilnie zaznajamiając się z obyczajem chrześcijańskim i prawami kościelnymi, wyrzekł się błędów pogaństwa i przeszedł na łono matki Kościoła” – warto tę historię dziś często przypominać! Tak często młodzi i nie tylko są gotowi wyzbyć się wszystkiego; nie dbać ani o wiarę, ani o wartości, ani o kulturę, ani o dobre obyczaje w imię – no właśnie czego? – pochlebstwa, lizusostwa, lansu, „nie narażania się”, czy w imię tzw. poprawności politycznej, czy chwilowego uczucia mającego niewiele wspólnego z głęboką i dojrzałą miłością…
Chrzest zobowiązuje! To nie tylko event, odfajkowanie czegoś i dalej po staremu… (jak przed potopem, tak i po potopie…)

Bracia i Siostry,
Przecież jesteśmy ochrzczeni! Jesteśmy ochrzczeni w imię Jezusa! Czy można tak po prostu o tym zapomnieć?! Czy można to lekceważyć? Czy można się tego wstydzić? A jeśli można to w imię czego?! – czy chwilowe samopoczucie i namiastki szczęścia są w stanie zastąpić wieczność!?

Kilka razy w życiu miałem okazję uczestniczyć w obrzędzie chrztu ludzi dorosłych. Wydaje mi się, że jest on o wiele głębiej przeżywany i to nie tylko przez tych, którzy ten chrzest przyjmują, co jest naturalne , ale także przez pozostałych uczestników uroczystości chrzcielnych. W rezultacie tego zupełnie inaczej w przyszłości wiara przekłada się na życie nie tylko ochrzczonego ale i całych wspólnot kościelnych uczestniczących w tych obrzędach… U nas tak często chrzciny-impreza ważniejsze niż sam chrzest…
W takim środowisku się rodzimy, wychowujemy i to samo przekazujemy dalej… Ochrzczeni jako dzieci, sami nie pamiętamy faktu chrztu, od rodziców – jeśli już nam coś na ten temat opowiadali, to: częściej wspominali ile flaszek się wtedy obaliło, zamiast to, co takiego Bóg zdziałał wówczas w duszy i ciele… - może generalizuję, bo są na szczęście rodziny, gdzie to inaczej wygląda, ale jednak często bywa tak, że jest to wszystko bardzo powierzchowne… A jeśli woda chrzcielna nie wsiąknie głęboko we wnętrze człowieka, to i wiara nie ma się jak ukorzenić i w rezultacie czego wszystko jest do niczego…

Kochani,
Często uczestniczycie we Mszy św. w czasie której jest udzielany sakrament chrztu. Może to już niektórym nawet spowszedniało. Warto te Msze św. jednak wykorzystywać do indywidualnego pogłębiania świadomości chrześcijańskiej… Warto sobie wtedy przypominać, że ja też kiedyś tak zostałem ochrzczony jak te dzieci przyniesione dzisiaj. Po mojej głowie również spłynęła woda chrzcielna – przez tę wodę należę do chrześcijańskiej rodziny – do Kościoła, do grona tych, których na krzyżu odkupił Chrystus! 

Warto zwracać uwagę na poszczególne momenty podczas udzielania sakramentu chrztu:
- Obrzęd przyjęcia – naznaczenie znakiem krzyża
- Modlitwa litanijna – wezwanie wstawiennictwa świętych
- Modlitwa z egzorcyzmem i włożenie ręki – prośba o uwolnienie od grzechu pierworodnego
- Wyrzeczenie się zła
- Wyznanie wiary w Boga w Trójcy Świętej
- Chrzest- polanie wodą głowy dziecka
Zobaczmy ile rzeczy się tu dokonuje, jak głęboko Kościół celebruje ten sakrament, a to jeszcze nie koniec, bo po chrzcie następują jeszcze
Obrzędy wyjaśniające:
- Namaszczenie Krzyżmem Świętym – obrzęd oznaczający wybranie, umocnienie i przyjęcie do Kościoła
- Włożenie Białej Szaty – będącej symbolem czystości wewnętrznej i wolności od grzechów, gest nawiązujący także do Apokalipsy; przed tron Baranka w niebie zostaną wpuszczeni ci, którzy opłukali swoje szaty i w Krwi Baranka je wybielili…
- Wręczenie zapalonej Świecy od Paschału – przypominającej, że jedynie Chrystus jest Światłem potrafiącym rozświetlić wszelkie mroki życia.

Warto te wszystkie obrzędy „widzieć” – w czasie chrztu dzieci są one skumulowane w czasie jednej Mszy, przy chrzcie dorosłych są one rozłożone w czasie, są wtedy o wiele bardziej „widoczne”.
Ale tak, czy inaczej warto je zauważać by samemu ciągle sobie przypominać że ja też zostałem podobnie ochrzczony i wówczas rozpoczęło się i w moim przypadku „nowe życie”, nowa życiowa przygoda… - rozpoczęła się moja osobista, indywidualna wędrówka z Chrystusem, który już wcześniej myślał o mnie przyjmując mękę i idąc na śmierć, by móc mi teraz towarzyszyć.