ŚWIATOWE DNI MŁODZIEŻY

Slide 1

Nasze spotkania

03.09.2017
Na pierwszym spotkaniu w nowym roku formacyjnym omówiliśmy program i grafik tegorocznych spotkań, oraz kalendarz wydarzeń. Najbliższe większe wydarzenia to:

Więcej…

Nasze inicjatywy

Chata na Zagrodach

7 Niedziela Zwykła A

Opublikowano: niedziela, 19, luty 2017 12:58

/Pcim 2017

Podczas pielgrzymki zorganizowanej na jednej z moich poprzednich parafii oprowadzał grupę po zabudowaniach klasztornych dość „puszysty” zakonnik. Kiedy już pod koniec podczas luźniejszej rozmowy któryś z pielgrzymów zagadnął go w tym temacie, chwaląc klasztorną kuchnię, zakonnik zacytował zdanie św. Pawła, które dziś słyszeliśmy w II czytaniu: „Czyż nie wiecie, że jesteście świątynią Boga?” – i kontynuował: a więc skoro nasze ciało jest świątynią, zatem niechże to będzie porządna bazylika, a nie jakaś wiejska kaplica…

- można i tak próbować dążyć do świętości…, ale gdy trochę poważniej przyglądniemy się treści dzisiejszej liturgii, to dostrzeżemy, że jest ona przeniknięta wołaniem o świętość w zdecydowanie głębszym wymiarze;

 

Pan wołał do Mojżesza: Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty, Pan, Bóg wasz! – czyli podstawowym motywem i bodźcem do pragnienia świętości jest sam Bóg!
Dlaczego masz być święty?
Dlaczego warto pragnąć świętości?
- Bo Bóg jest święty!


Wielu ludziom świętość kojarzy się często z czymś nieosiągalnym, z czymś co jest jakimś co prawda ideałem, ale będącym poza ich zasięgiem. Wielu chrześcijan (i to nie tylko dzieci) w głębi serca zadaje sobie pytanie: to ja… yy ...naprawdę mogę być świętym?
Świętość to nie żaden rarytas tylko dla wybranych, św. Matka Teresa z Kalkuty powie: że to najzwyklejszy obowiązek; twój i mój! Po to m. in. gromadzimy się we wspólnocie Kościoła, zanosimy modlitwy do Boga, uczestniczymy w Eucharystii, aby do świętości dojrzewać!

Ks. prof. Jan Kracik napisał kiedyś książkę pod bardzo wymownym tytułem: „Święty Kościół grzesznych ludzi” – opisując w niej wiele ciekawych wątków z historii Kościoła pokazuje jakie zagmatwane, grzeszne, a nieraz i w tym wszystkim zabawne było życie wielu ludzi Kościoła. Ale tych różnych „bohaterów” łączyło coś wspólnego - w Kościele oni wszyscy próbowali dążyć do świętości. Kościół był ich drogą do świętości. Bo Kościół jest święty nie dlatego, że jest idealny, ale dlatego, że tych różnych słabych, grzesznych ludzi prowadzi do świętości… - również my do tej grupy należymy! Też nie jesteśmy idealni jak kryształ, wiele skaz i może nawet głębokich rys widzi Bóg na naszej duszy, ale żywię nadzieję, że również wy, podobnie jak ja, pragniecie świętości… że nawet ta obecność tu dzisiaj w niedzielę na Eucharystii jest tego wyrazem!
Autor podejmując refleksję na temat tych różnych opisywanych perypetii pisze:
„dlatego znoszę ten Kościół, dopóki lepszego nie zobaczę; Kościół zaś zmuszony jest znosić także i mnie, dopóki sam lepszym się nie stanę”.

Prośmy dziś Pana, aby z naszego serca nigdy nie wywietrzało pragnienie świętości.
Jednakże trzeba pamiętać, aby następnie to pragnienie świętości przekuwać na codzienność.

W jaki sposób?
Też nam podpowiada dzisiejsza liturgia Słowa… tak wiele wskazówek w niej znajdziemy, obyśmy je sobie tylko trochę chcieli wziąć do serca…

1. Nie będziesz żywił w sercu nienawiści do brata. Będziesz upominał bliźniego, aby nie ponieść winy z jego powodu. Nie będziesz szukał pomsty, nie będziesz żywił urazy do synów twego ludu, ale będziesz miłował bliźniego jak siebie samego. – to słowa Boga z Księgi Kapłańskiej

2. Zaś Ewangelista Mateusz w dalszej części Kazania na Górze przypomina słowa Jezusa o miłości, którą potrzeba się kierować w różnych okolicznościach życia, również o tej trudnej miłości – bo miłości względem nieprzyjaciół, z której jako chrześcijanie też nie jesteśmy zwolnieni… chociaż może nie mamy na nią ochoty, bo łatwo jest kochać kogoś, kto chociaż trochę naszą miłość odwzajemni, ale kogoś, kto krzywdzi??
- niektórzy uważają, że to nawet nie tyle trudne, co wręcz nierealne… - po Jezusowym kazaniu wielu odeszło, bo im to nie pasowało, mówili: „posłuchamy Cię innym razem…”
Łatwo w życiu zrezygnować z wielkich rzeczy, odpuścić sobie… tłumacząc się na dziesiątki sposobów, łatwiej nieraz wybrać grzech niż dobro, oddać pięknym za nadobne, zamiast przebaczyć, ale czy warto? W imię niebezpieczeństwa utraty świętości?

Zakończę przytaczając raz jeszcze wołanie Boga: „świętymi bądźcie, bo Ja jest święty!”

Siostro i Bracie – nie zrażaj się tym, czy dasz radę; jeżeli zaufasz, i twoje serce przylgnie do Boga w geście głębokiej miłości, wówczas te wszystkie wspomniane wcześniej wskazówki, będą być może schodami, czyli będą od ciebie wymagały pewnego wysiłku, ale wiedz, że będą na pewno schodami, zdobywania twojej osobistej świętości prowadzącymi do nieba!